Chodziłam po podwórku, miałam swój instynkt i nie musiałam prosić o oprowadzanie. No ale chyba warto by było poznać chociaż jedną osobę. Zwróciłam by poszukać Isabel. Już z daleka widziałam że leży na murku. Zwyczajny człowiek by tego nie widział, ale ja miałam moje super zmysły. Podeszłam do niej, gdy mnie zobaczyła od razu wstała.
-Zmieniłaś zdanie?- spytała.
-Można tak powiedzieć.- mruknełam.
-To co chcesz zobaczyć?
-Możesz mi pokazać co chcesz.
-Dobra.
*PO ZWIEDZANIU WSZYTKIEGO*
-I to by było na tyle.- Nareszcie skończyliśmy to zwiedzać.
-Dobra dzięki.- mruknęłam.
-Który masz pokój?- spytała. Jeszcze będzie zadbać pytania.
-Siedem.
-Spoko.- odwruciłam się, zmieniłam się w ułamku sekundy w białego wilka. Mam super zmysły gdy jestem człowiekiem, a co dopiero gdy jestem wilkiem! Zaczęłam biec przez sibię, do lasu. Chciałam być wolna, ludzkie ciało mnie ogranicza, ale wilcze, to jest coś! Kątem oka dostrzegłam jakąś dziewczynę która siedziała na przewalonym drzewie. Cicho mruknęłam, czułam od niej wilka, tak samo dzikiego. Ona zrozumiała o co mi chodzi. Nie patrzyłam czy będzie biec za mną, nie zatrzymałam się. Biegłam dalej. Byłam bardzo szybka, byłam tylko białą smugą. Zatrzymałam się dopiero na małej polanie. Czekam na tą dziewczynę.
<Jared?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz